Ze starych notatek

Byliśmy w Warszawie – najpierw u Grażyny i Olka, potem na koncercie kapeli Wazy. U Grażyny chyba wypiłam jakiś kieliszek czy dwa, potem piwo podczas koncertu.
Głowa mi zaczęła pękać, jak na potężnym kacu po jakiejś libacji. Tomek patrzył niechętnie, jak mu się baba upiła. Dziwna jakaś ta reakcja była.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.