Ze starych notatek

Wizyta w przychodni i skierowanie do szpitala na Wolską.
No cóż. Z jednej strony mam, czego chciałam, z drugiej strony – pobyt w polskim szpitalu uważam za coś przerażającego (dotychczas byłam 2x i po kilku dniach wypisywałam się na własną prośbę). W zakaźnym przecież można się jeszcze zarazić niewiadomoczym.
Niestety, nie widzę alternatywy.
Przy okazji wycyganiam jeszcze receptę na kolejnych 5 dni antybiotyków (1-X mi się skończyły).

Tomek po ukąszeniu kleszcza przed circa miesiącem ma znamię. Twierdzi, że tylko rozdrapał. W przychodni lekarz nie ma pewności. Daje mu receptę na doxy przez 5 dni i skierowanie na badania na Wolskiej – „żeby żona była spokojna”. Mój mąż waży je sobie lekce, choć doxy brał przez 5 dni.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.