Ze starych notatek

Przygotowuję piżamę i „kartkę z komputera dla lekarza”, zalecaną na forum. Ktoś radził jechać do tego szpitala wieczorem. Jedziemy wieczorem, nawet lepiej, bo mniej korków.

Po dość długiej – jak na nasze warunki – konwersacji w szpitalnej Izbie Przyjęć z doktorem nauk medycznych (specjalista chorób zakaźnych) zostałam z niczym: skierowanie wziął, rumień obejrzał i stwierdził, że 5 tygodni doxycykliny to zbyt długo. No i za 2 miesiące kontrola serologiczna. Nie ma żadnej dyskusji: w Internecie są same oszołomy, m.in. dr Burrascano (sam wymienił nazwisko), mają różne dziwne poglądy – że leczy się do końca życia, a przecież leczy się 3 tygodnie. Nie pomogło, że w Izbie Przyjęć byłam z mężem, że z kartką objawów… Doktora interesował tylko test Elisa, który w nowej wersji Biomedica jest świetny
(„nawet czasami zbyt czuły, bo wykazuje boreliozę tam, gdzie jej nie ma” – koniec cytatu).
Ponieważ Elisa wykazała tylko dodatni IgM, to o poprzednich rumieniach nie mówmy… Doktor dość wrednie mówi mi:
Ja ich nie widziałem.
Dolegliwości stawów trzeba leczyć u reumatologa, inne objawy odpowiednio u innych specjalistów. Doxy odstawić, bo teraz już szkodzi.
Aha, Priwiezencew umarł nie na boreliozę, a z przepicia.
Skończę może cytowanie Doktora Nauk, żeby nie jątrzyć.
Ręce opadają.
Nie wiem, co dalej robić.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz