Interakcja leków

Po roku nasza lekarka rodzinna wróciła z urlopu macierzyńskiego. Bardzo się ucieszyliśmy.
Przed pierwszą po tej długiej przerwie wizytą sięgnęłam do notatek, by rzetelnie odpowiadać na liczne pytania, jakie nam zwykle zadaje.
Dokonałam wówczas dziwnego odkrycia:
Na ogół czuję się całkiem dobrze. Wszystkie wyniki badań mam OK. Od ostatnich zmian w pakiecie leków zaczęłam tylko dziwnie sypiać – budzę się po trzech-czterech godzinach. Czasem też wydaje mi się, że coś jest nie tak, ale nie potrafię tego zwerbalizować.
Odkryłam, że przez ten rok odwiedzałam różnych specjalistów, którzy zalecali mi różne lekarstwa. Głównie internistę, kardiologa, pulmonologa… Leki na nadciśnienie, na cholesterol, na to, na śmo.
W pewnym momencie okazało się, że pomimo dobrego samopoczucia
CODZIENNIE łykam OSIEM PASTYLEK.
OSIEM!
——————–
Lekarstwa na ogół przeznaczone są na konkretne dolegliwości.

Dwa różne leki działają na dwie dolegliwości, jednak potrafią wzajemnie zmieniać swoje działanie – nasilać lub zmniejszać, wywoływać inne reakcje, których nie ma przy leczeniu jednym tylko lekiem. A to zmniejszają poziom potasu, a to należy dodatkowo brać magnez, a to ubywa człowiekowi jakiejś witaminy czy mikroelementu.

Dwa różne lekarstwa mogą wejść w interakcję

Przeprowadzone badania podpowiadają lekarzowi, czego się może spodziewać po zaaplikowaniu obu leków jednocześnie.
Po odpowiednio dużej liczbie obserwacji można to przewidzieć. Dzielimy badanych na trzy grupy – muszą być dość liczne (statystycznie istotne badania zaczynają się od 30 elementów), więc w sumie badamy co najmniej 90 osób.
W jednej grupie pacjentów badamy reakcję na lek A, w drugiej badamy reakcję na lek B, a w trzeciej badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i B.

Trzy różne lekarstwa mogą wejść w interakcję

Jest tu już więcej wariantów reakcji, jednak zapewne przeprowadzone badania podpowiadają lekarzowi, czego się może spodziewać po zaaplikowaniu trzech leków jednocześnie.
Po odpowiednio dużej liczbie obserwacji można i to przewidzieć. Dzielimy badanych na siedem grup – muszą być dość liczne (statystycznie istotne badania zaczynają się od 30 elementów), więc w sumie badamy co najmniej 210 osób.
W jednej grupie pacjentów badamy reakcję na lek A, w drugiej badamy reakcję na lek B, w trzeciej badamy reakcję na lek C, po czym w czwartej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i B, w piątej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i C, w szóstej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku B i C, w końcu w siódmej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i B, i C.

Cztery różne lekarstwa mogą wejść w interakcję

Tu mamy jeszcze więcej wariantów reakcji, jednak zapewne przeprowadzone badania podpowiadają lekarzowi, czego się może spodziewać po zaaplikowaniu czterech leków jednocześnie. Mam nadzieję.
Po odpowiednio dużej liczbie obserwacji można i to przewidzieć. Dzielimy badanych na czetrnaście grup – muszą być dość liczne (statystycznie istotne badania zaczynają się od 30 elementów), więc w sumie badamy co najmniej 14*30= 420 osób.
W jednej grupie pacjentów badamy reakcję na lek A, w drugiej badamy reakcję na lek B, w trzeciej badamy reakcję na lek C, w czwartej grupie badamy reakcję na lek D, w piątej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i B, w szóstej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i C, w siódmej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku A i D, w ósmej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku B i C, w dziewiątej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku B i D, w dziesiątej grupie badamy reakcję na łączne aplikowanie leku c i D. Teraz po trzy: w jedenastej A+B+C, w dwunastej A+B+D, w trzynastej B+C+D. Zostaje już ostatnia, czternasta grupa, której aplikujemy jednocześnie cztery leki: A i B, i C, i D.

Zadanie domowe:

Ile grup należało przebadać, by przewidzieć interakcję ośmiu leków podawanych codziennie tej samej osobie?

Jakby mało było kłopotów ilościowych, to najlepiej, żeby badani pacjenci byli w moim wieku, mojej postury i chorzy dokładnie na to samo, co ja. Ponieważ w interakcji niemały udział ma również dieta, poproszę, by jadali i pili mniej więcj to samo i tyle, co ja.
Wtedy można byłoby próbować przewidzieć z pewną dozą prawdopodobieństwa, jak zachowa się mój organizm.
——————-

Dlaczego tyle łykałam?

Otóż każda decyzja o dodaniu konkretnego leku zapewne miała sens. Jednak lekarz prowadzący nie sprawdzał na bieżąco, co aktualnie łykam. W pewnej chwili okazało się, że dopisują mi kolejne leki i tłumaczą, że to już w moim wieku dożywocie. Bez tego leku nie przeżyję. Dodawali, dodawali, ale nikt nie odejmował.
W przypadku osób starszych (jestem 60+) to, niestety, norma.

Co z tym zrobiłam?

Ucieszona, że w końcu nasza lekarka wróciła (a ta już zna moje pomysły i opinie nie zawsze standardowe), powiedziałam, że ja teraz mam propozycję:

  • zrobimy badania,
  • od jutra zrezygnuję ze WSZYSTKICH leków,
  • po tygodniu (jeżeli mi się nic gwałtownie nie pogorszy) zrobimy badania,
  • przy niepokojących wynikach lub samopoczuciu ewentualnie dodamy 1-2 leki i powtórzyy procedurę.

Lekarka nasza ulubiona zaproponowała kompromis: zmniejszyła mi leki z ośmiu do czterech. Dwa „przekroiła” na pół, czyli zmniejszyła dawkę. OK.
—————
PS. Miesiąc później, gdy na coś-tam się skarżyłam, zapisała mi nowy lek, ale z zastrzeżeniem, że to najwyżej na dwa tygodnie, do polepszenia.

Jest dobrze 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Badania, lekarstwa, Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.