Jeszcze kleszcze

W maju ukąsił mnie jeden. tydzień później drugi. Dwie porcje antybiotyków sprawiły, że poczułam się od razu lepiej. Nie dlatego, że po ukąszeniu poczułam się źle i od razu pomogło, no nie. To tak nie działa.
Poczułam się lepiej, bo już wcześniej powinnam była poprosić lekarkę o przypominającą dawkę antybiotyków. Borelioza ZALECZONA to nie jest wyleczona.
Wiosna była rozmaita pogodą, jak to wiosna, więc rozmaite dolegliwości przypisywałam skokom ciśnienia. Ale po 3 dniach antybiotyków od razu świat się zrobił piękniejszy.
Nie wiem, czy owe dwa klezcze majowe miały w sobie krętki BB. Jeśli miały, to leki pomogły. Jeżeli nie miały krętków, leki również pomogły.
A tu – zdjęcie mikroskopowe larwy, która wczoraj spacerowała sobie po moim przedramieniu. Nie zdążyła dziabnąć – spacer zakończył się dla niej dramatycznie: ZABIŁAM LARWĘ.

Niecałe 3 milimetry

Ten wpis został opublikowany w kategorii antybiotyki, borelioza i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.