Uczę się mikroskopii

"Naturalist" z 1989 roku

„Naturalist” z 1991 roku


Właściwie uczę się od zera.

  • Prawdziwy mikroskop miałam przed nosem daaawno. Wcale biologia mnie nie kręciła. O krętkach nikt na świecie nie słyszał ani nie mówił. Zdałam maturę i zapomniałam o mikroskopach. Był rok 1967.
  • Na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku kupiłam sobie mikroskop „Naturalist”- pod Pałacem Kultury wtedy Rosjanie rozłożyli bazar. Kupiłam więc coś taniego, choć jest całkiem niezły jak na swoje parametry. Sprzęt dla dzieci, ale w mikroskopii byłam raczkująca. Kilka razy mi się przydał. Powiększa do 60x i jest bardzo solidny, można nim gwoździe wbijać.
    Wydrukowana cena wynosi 10 rubli. Kosztował mnie 24 tysiące złotych. Ale zarabiałam wtedy miliony! Dziś 10 rubli warte jest 50-60 groszy, a tamte 24.000 to 2,40 zł.
  • Po kolejnych 10 latach kupiłam mikroskop na Allegro. Na fotografii wyglądał o wiele lepiej. Nic się nie dawało zobaczyć przez plastikowy okular – mimo reklamy powiększania 100x, 450x, 900x – obraz się trząsł i nie szło go wyostrzyć. Właściwie ruski Naturalist nadal był lepszy. Lepszy jakościowo – obiecywał 60x i pokazywał 60x.
    Jednak to tylko plastikowa zabawka

    Jednak to tylko plastikowa zabawka (2001)

    Już jednak mieszkałam na kolorowym Marymoncie, potem na Wilanowie, planowaliśmy przeprowadzkę na wieś, a przyroda stała się moim nowym i wielkim hobby. Wiedziałam już więcej o naturze, ale nie było mnie stać na mikroskop o odpowiednim powiększeniu. Nie zagłębiałam się więc w mikroświat – jednak to on zagłębił się wkrótce we mnie w postaci namnażających się krętków…
    Mikroskop-zabawkę plastikową rychło sprzedałam na tym samym Allegro.
  • Naście lat później, w maju 2016 roku nastąpił kolejny etap mojej mikroskopii: przejrzałam Allegro – no, jest sporo sprzętu 1200x, nawet bywa niedrogi. Ale nauczona już niefortunnym zakupem sprzed lat kilkunastu, zaczęłam badać sprawę. Największy wirtualny bazar, jaki znam, faktycznie ma szeroki wybór mikroskopów. Najwięcej jest chińszczyzny – dla dzieci, prezent na zbliżające się komunie, kieszonkowe z portem USB, od 50 zł do paru tysięcy złotych. Ponieważ sprzedawcy wymieniają głównie zalety swoich artykułów, trudno wierzyć kolorowym opisom. Na szczęście, znam paru biologów. Wkrótce zrobię wywiad.DSCF2111a
  • Zaprzyjaźniony mikrobiolog Piotr Z., pożyczył mi od swej córki bardzo porządny (choć wiekowy) mikroskop z solidnym logo PZO. Naprawdę ma 3 okulary, choć owe nominalne 1200x – według Piotra – niekoniecznie da się osiągnąć.
    Zaczęłam więc studiować teorię, zaczynając od prób na „prawdziwym” mikroskopie. Słusznie ciężki, ma mnóstwo pokręteł i elementów wymiennych mieszczących się w dopasowanych szufladkach. Poznanie i zrozumienie ich działania zajmie zapewne nieco czasu, choć mikrobiolog w ciągu kilku minut zaprezentował mi mnóstwo funkcji i możliwości tego sprzętu. Taaak, wszystko jest oczywiste. Dla mikrobiologa 😀