O mnie

Czyli po co to komu?

Zaczęło się od boreliozy – która jeszcze 10-15 lat temu była na tyle wredną chorobą, że mało znaną lekarzom.
Czyli chorowałam kilka lat na wszystko i już nikt nie wytrzymywał ze mną, nawet ja sama.
Bidny Hop tym bardziej nie mógł zrozumieć, co mi jest — chciał pomóc, woził po lekarzach rozmaitych specjalności i za każdym razem okazywało się, że nie było po co, bo właściwie jest OK…
Doszliśmy więc do zdiagnozowania hipochondrii i… przestałam mówić, ale żeby nie zwariować, zaczęłam spisywać: objawy, badania, reakcje na leki. Nieco to uporządkowało moją wiedzę, ale na zdrowie nie pomogło.
Ćwiczyłam akurat HTML, więc pisałam w HTML-u.

Potem na portalu gazeta.pl pojawiło się forum boreliozy.
Pojawili się w końcu lekarze odróżniający rumień od innych zmian skórnych i zwracający uwagę na całość objawów.
Wtedy zaczęłam pisać blog Chorej Baby, który okazał się pomocny nie tylko dla mnie, ale i dla innych forumowiczów. Pod kolejnymi wpisami trwały dyskusje. Pomagaliśmy sobie wtedy wzajemnie.
Atmosfera w domu się poprawiła.
Kilkumiesięczną antybiotykoterapię opisałam dokładnie w blogu.
Po kłopotach technicznych (stary „silnik” bloga był ciągle atakowany przez rosyjskich spamerów) zablokowałam komentowanie.
Po pewnym czasie poczułam się na tyle dobrze, że niechętnie zaglądałam na tę stronę i bez aktualizacji powoli zaczęła ona cichnąć.

Lata minęły.
Młodsza nie będę.
Co i rusz czepiają się człowieka różne dolegliwości.
Obecnie postanowiłam wrócić do formy bloga – z którą łatwiej znosi się walkę o własne zdrowie.

Nadal mój adres emailowy to ZGOOREK + małpa + GAZETA.PL