Psychiatra i mikrobiolog o boreliozie

Zawsze mi się wydawało, że ludzie, którzy jako specjalizację na studiach wybierają psychiatrię, muszą albo mieć żelazną psychikę i świadomość własnej siły psychicznej, albo też szalone problemy z tąże psychiką i nadzieję na ich rozwiązanie dzięki takim studiom. Im dłużej żyję, tym bardziej się przekonuję, że nie ma silnych psychicznie psychiatrów.
Ostatnio oni boją się internetu!!!.
Oto szalony artykuł odradzający googlowanie: Narastający lęk przed boreliozą i jego przyczyny — ukazał się on w czasopiśmie Psychiatria polska, nr 6/2010.
Nawet o naszej gazetce wspomniano 🙂
Strach się bać. Lepiej nie czytajcie dalej. Idźcie do razu do psychiatry.
Albo…
Albo zajrzyjcie do czasopisma mikrobiologów – wolę ich jako naukowców. Są znacznie bardziej konkretni i rzeczowi. Oto polecany artykuł: Zoonozy przenoszone przez kleszcze na terenie PolskiMikrobiologia 3/2010, str. 67 i następne. Warto, bo ciekawe i mądre.

Dwie rodziny naukowców, a jakże różne podejście do nauki…

Zaszufladkowano do kategorii borelioza, Ogólne | Dodaj komentarz

Szkolenie internetowe – dr R. Horowitz

W dniu 5 lutego 2011 Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę organizuje szkolenie/konferencję dla wszystkich lekarzy zainteresowanych problemami choroby z Lyme. Będzie to szkolenie internetowe, prowadzone bezpośrednio z USA, przez jednego z najlepszych lekarzy ILADS – doktora Richarda Horowitza M.D., który jest Prezesem ILADEF. Wykład dr Horowitza oraz panel pytań i odpowiedzi będą tłumaczone na język polski.

Szkolenie odbędzie się w przepięknej sali konferencyjnej w Centrum Badań DNA w Poznaniu, przy ulicy Mickiewicza 31. CBDNA tą konferencją zainauguruje działanie, odrestaurowanej własnymi środkami, sali konferencyjnej, którą udostępnia nam nieodpłatnie, w ramach współpracy ze SCHNB.

Uwzględniając różnice czasowe, konferencja rozpocznie się o godzinie 15.00, a jej program wyglądać będzie następująco:

15.00 – 15.30 rejestracja uczestników
15.30 – 16.00 powitanie i krótka prezentacja SCHNB
16.00 – 16.45 wykład przedstawiciela CBDNA
17.00 – 19.00 wykład dra Horowitza
19.00 – 20.00 przerwa
od 20.00 sesja pytań i odpowiedzi

Zakończenie przewidujemy na godzinę 22.00

Oczekujemy na jak najszybszą deklarację uczestnictwa w szkoleniu oraz przesłanie do dnia 24.01.2011, pytań do doktora Horowitza.

Zgłoszenie oraz pytania prosimy przesyłać na adres Stowarzyszenia: stowarzyszenie.borelioza@gmail.com.

Koszt uczestnictwa wyznaczył nam ILADS na 100,00 USD. Pieniądze można przelewać bezpośrednio na konto ILADS jako darowiznę z Państwa nazwiskiem i imieniem, bezpośrednio tu: ILADS

Prosimy o wydrukowanie sobie potwierdzenia, żeby okazać nam je przed szkoleniem. Będzie również możliwość wpłaty równowartości 100,00 USD w złotówkach na miejscu przed spotkaniem, a otrzymane pieniądze przelejemy bezpośrednio na konto ILADS po konferencji.

Zaszufladkowano do kategorii borelioza, Inne, Ogólne | Dodaj komentarz

Ze starych notatek

7.XII.06 — Kaszel, drapie mnie w gardle tak „od środka”, nie da się to odkrztusić; to samo miałam około rok temu, nie potrafiłam wytłumaczyć tego laryngolożce.

9.XII.06 — temp. 35,34°C

Dzisiaj: łykam kapsułki kurkumy – zrobiłam 48 sztuk, zużyłam 40 g kurkumy, średnio w kapsułce jest 833 mg. Duże kapsułki trudno się łyka. Kubek herbaty ledwo starcza na popicie.

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

Ze starych notatek

Wczoraj osiągnęłam temp. 36,61°C! Sukces!
Po raz pierwszy od lat co najmniej trzech.

Prawie miesiąc juz 2x dziennie aplikuję sobie:

  • łyżeczkę od kawy nalewki czosnkowej + filiżaneczka jogurtu
  • tyleż samo nalewki propolisowej w filiżaneczce herbaty
  • hepatil
  • wit. B comp.
  • Magnez + B6
  • czasem smaruję stawy maścią żmijową – jak bardziej bolą.

    Odczuwam poprawę.
    Staram się jeść lekkostrawne posiłki. Nie piję alkoholi: czasem naparstek nalewki ziołowej litewskiej „999”.

    Mało wychodzę z domu, ale dzięki temu mniej kaszlę na wyziębnięciach.
    Może te moje ,,szamaństwa” okażą się skuteczne.

  • Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    W przychodni u dra S.
    Poddaje się, nie będzie mnie tak leczył. Na wątrobę poleca sok z łopianu – wstrętny, ale ma pomóc.
    Od tygodnia mam chore gardło. Płuczę je (Azulan) i inhaluję. Nie pomaga.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    Wczoraj odebraliśmy wyniki testu PCR z weterynaryjnej przychodni Piotra. Wyniki PCR Animal Lab – oboje mamy IgG ujemne.
    Cieszę się za Tomka – po świeżym ukąszeniu mógł mieć dodatni wynik. Moja zaśniedziała borelioza już dawno uciekła z krwi, więc wynik ten traktuję jako-tako. Nie mam kasy na inny i tyle.

    W przychodzni u dr. S
    Wziął materiały z Internetu, które dla niego wydrukowałam.
    To już 40 dni 2x 100 mg doxycykliny. Czuję wątrobę.

    Dzisiaj od rana niesamowicie boli mnie prawe przedramię, nic nie mogę podnieść. Wieczorem ból przechodzi do łokcia. Idiotyczne jest to wędrowanie.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    Jestem kompletnie załamana.
    Zaczynam czarno widzieć perspektywy wyleczenia. Mam różne wizje postępów choroby, które już poznałam.
    Oparcie znajduję w forum. Początkowo ostrożnie, potem nieco śmielej zaczynam się wypowiadać.
    Nigdy nie osiągnęłam otwartości uprawianej tam niekiedy aż do bólu. Ale i skrywać swojej choroby przed nimi nie chcę i nie muszę. Bardzo mi taka pomoc psychiczna jest teraz potrzebna.
    Wieczorem jedziemy do Małgosi i Piotra (weterynarze) na badanie serologiczne PCR. Piotr wysyła naszą krew — chyba do Puław — razem z psimi próbkami swojej przychodni.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    Przygotowuję piżamę i „kartkę z komputera dla lekarza”, zalecaną na forum. Ktoś radził jechać do tego szpitala wieczorem. Jedziemy wieczorem, nawet lepiej, bo mniej korków.

    Po dość długiej – jak na nasze warunki – konwersacji w szpitalnej Izbie Przyjęć z doktorem nauk medycznych (specjalista chorób zakaźnych) zostałam z niczym: skierowanie wziął, rumień obejrzał i stwierdził, że 5 tygodni doxycykliny to zbyt długo. No i za 2 miesiące kontrola serologiczna. Nie ma żadnej dyskusji: w Internecie są same oszołomy, m.in. dr Burrascano (sam wymienił nazwisko), mają różne dziwne poglądy – że leczy się do końca życia, a przecież leczy się 3 tygodnie. Nie pomogło, że w Izbie Przyjęć byłam z mężem, że z kartką objawów… Doktora interesował tylko test Elisa, który w nowej wersji Biomedica jest świetny
    („nawet czasami zbyt czuły, bo wykazuje boreliozę tam, gdzie jej nie ma” – koniec cytatu).
    Ponieważ Elisa wykazała tylko dodatni IgM, to o poprzednich rumieniach nie mówmy… Doktor dość wrednie mówi mi:
    Ja ich nie widziałem.
    Dolegliwości stawów trzeba leczyć u reumatologa, inne objawy odpowiednio u innych specjalistów. Doxy odstawić, bo teraz już szkodzi.
    Aha, Priwiezencew umarł nie na boreliozę, a z przepicia.
    Skończę może cytowanie Doktora Nauk, żeby nie jątrzyć.
    Ręce opadają.
    Nie wiem, co dalej robić.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    Wizyta w przychodni i skierowanie do szpitala na Wolską.
    No cóż. Z jednej strony mam, czego chciałam, z drugiej strony – pobyt w polskim szpitalu uważam za coś przerażającego (dotychczas byłam 2x i po kilku dniach wypisywałam się na własną prośbę). W zakaźnym przecież można się jeszcze zarazić niewiadomoczym.
    Niestety, nie widzę alternatywy.
    Przy okazji wycyganiam jeszcze receptę na kolejnych 5 dni antybiotyków (1-X mi się skończyły).

    Tomek po ukąszeniu kleszcza przed circa miesiącem ma znamię. Twierdzi, że tylko rozdrapał. W przychodni lekarz nie ma pewności. Daje mu receptę na doxy przez 5 dni i skierowanie na badania na Wolskiej – „żeby żona była spokojna”. Mój mąż waży je sobie lekce, choć doxy brał przez 5 dni.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz

    Ze starych notatek

    Trzecia wizyta u dermatolożki i nici.
    Obejrzała wyniki. Gdyby nie legenda, na którą — widząc jej zakłopotanie — zwróciłam uwagę pani dr, obie nie wiedziałybyśmy, co one oznaczają. Przyznała, że się poddaje.
    Dała się namówić jeszcze na 5 dni leku i stwierdziła, że wyczerpały się jej kompetencje:
    – Może niech na Wolskiej leczą, skoro zdiagnozowali… — powiedziała nie tyle złośliwie, co bezradnie.
    Dobrze przynajmniej, że nie udawała wiedzy.

    Zaszufladkowano do kategorii Ogólne | Dodaj komentarz